Amnesty International – grupa OSTROŁĘKA

amnesty international grupa lokalna ostrołęka

Afgański dziennikarz nie będzie wisiał za bluźnierstwo!

Posted by amnestyostroleka w dniu Listopad 1, 2008

Wcześniej wspominaliśmy na temat Afgańskiego dziennikarza Sayeda Perwiza Kambakhsha. Mamy news.

Podajemy za gazetą wyborczą:

„20 lat więzienia – orzekł kabulski sąd apelacyjny w sprawie młodego afgańskiego dziennikarza skazanego na stryczek za bluźnierstwo. Miesiąc temu 20 lat za bluźnierstwo dostał inny kabulski dziennikarz.

Przewodniczący trzyosobowego trybunału sędzia Abdul Salam Kazajzadeh uznał wczoraj 24-letniego Sajjeda Perweza Kambaksza za winnego zbrodni bluźnierstwa, ale stwierdził, że posłanie go na szubienicę byłoby karą zbyt surową.

Kambaksz zapowiedział apelację w sądzie najwyższym. Jeśli zostanie odrzucona, dziennikarzowi pozostanie już tylko prośba do prezydenta Hamida Karzaja o łaskę.

Zbrodnią bluźnierstwa (w Afganistanie karze się ją śmiercią), jakiej dopuścił się Kambaksz, było to, że podczas wykładów i zajęć na uniwersytecie w Mazar-i-Szarif zadawał profesorom prowokacyjne pytania dotyczące islamu. Ponadto pewnego razu ściągnął z internetu i pokazywał kolegom na uniwersytecie artykuł Irańczyka, który zarzucał prorokowi Mahometowi, iż zezwalając mężczyznom na posiadanie wielu żon i odmawiając tego samego kobietom, w istocie je dyskryminuje.

Kambaksz, na którego natychmiast donieśli koledzy i wykładowcy, został aresztowany, a w styczniu skazany na śmierć przez trybunał z Mazar-i-Szarif.

Na wieść o skazaniu dziennikarza brytyjski dziennik „Independent” zebrał 100 tys. podpisów pod petycją do prezydenta Hamida Karzaja, by ułaskawił Kambaksza. W jego obronie pisali i dzwonili do Karzaja najważniejsi przywódcy świata zachodniego.

Im jednak głośniej na świecie domagano się uwolnienia dziennikarza, tym uporczywiej w Afganistanie żądano, by go powiesić. Rezolucję popierającą wyrok śmierci ogłosił w imieniu senatu sędziwy mułła Sibghatullah Modżadidi, były prezydent kraju uważany za polityka umiarkowanego.

Prezydent Karzaj, który bez poparcia Zachodu zostałby natychmiast obalony i wygnany, znalazł się między młotem i kowadłem. Nie mógł zbyć milczeniem zachodnich protestów, ale nie chciał się jeszcze bardziej narazić konserwatywnym rodakom i mułłom, którzy mają go za amerykańskiego lokaja.

Wiosną Kambaksz złożył odwołanie od wyroku śmierci. Został też przeniesiony z aresztu w Mazar-i-Szarif do Kabulu uważanego w Afganistanie za oazę liberalizmu i zachodnich obyczajów. W stolicy mówiono, że sąd apelacyjny unieważni karę dla Kambaksza z powodów proceduralnych, a dziennikarz jak wielu innych jego kolegów oskarżanych o bluźnierstwo po cichu wyjedzie z kraju i słuch po nim zaginie.

Wtorkowy wyrok 20 lat więzienia nie zadowoli nikogo. Obrońcy praw człowieka i przywódcy zachodniej koalicji będą sarkać, że utrzymywany przez nich rząd Karzaja pod pewnymi względami nie różni się od potępianych talibów.

Miejscowi mułłowie oburzą się, że 20 lat więzienia jest zbyt łagodną karą za bluźnierstwo, które zgodnie z Koranem powinno się karać wyłącznie śmiercią. Jedni będą naciskać na Karzaja, by ułaskawił dziennikarza, drudzy – by kazał go powiesić, a cała sprawa będzie dodatkowym bólem głowy dla prezydenta, który w przyszłym roku zamierza ubiegać się o reelekcję.

Wyrok w sprawie Kambaksza jest już drugim, który zapadł w procesie o bluźnierstwo przeciwko dziennikarzowi. We wrześniu na 20 lat skazany został jeden z najbardziej znanych Ahmed Ghaus Zalmaj. W latach 80., gdy Afganistan był rządzony przez komunistów i okupowany przez Armię Radziecką, Zalmaj został okrzyknięty „wrogiem ludu” i musiał uciekać za granicę. Wrócił do Afganistanu po upadku talibów na prośbę nowych władz, by pomóc w odrodzeniu telewizji i radia.

W przeciwieństwie do Kambaksza Zalmaj był w Afganistanie postacią bardzo znaną. Uchodził za uosobienie zapatrzonego w Zachód liberała. Jesienią 2007 r., kiedy nasłani przez mułłów policjanci przyszli go aresztować, Zalmaj pracował jako rzecznik kabulskiej prokuratury. Zarzucono mu, że podejmując się tłumaczenia Koranu z języka arabskiego na dari, dopuścił się błędów, a w dodatku, rozprowadzając świętą księgę, nie dołączył do niej oryginalnego, arabskiego tekstu.”

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: